RSS
niedziela, 24 stycznia 2010
Niedzielnie...

i leniwie... słonecznie i mroźnie... Nie pamiętam takiej pogody odkąd tu mieszkam. W rodzinnych stronach byłam przyzwyczajona do takich temperatur.

Po prawie 2 tygodniach w domu (na zwolnieniu lekarskim) nie chce się myśleć o jutrzejszym powrocie do pracy! Może winko (różowe) poprawi mi humor. I papieros? Walczę z nim od jakiegoś miesiąca, kiedy brało mnie przeziębienie. Raz 3 tyg. przerwy, potem tak po jednym... Teraz tydz. przerwy i znów po jednym. Lubię palić, nie chciałabym być nałogowcem, choć w pewnym sensie jestem.

Do pisania bloga skłonił mnie inny blog pewnej dziewczyny, mojej rówieśniczki, z podobnymi historiami życiowymi co moje. Nie omieszkam rownież zamieszczać moje obecne przemyślenia, refleksje codziennego życia/bycia.



18:05, ca_valait_la_peine
Link Dodaj komentarz »
7 wrzesień 2005

"...ja nie chce być powodem kłótni, niedomówień, zgrzytów i schiz w Twoim ani w niczyim związku. To nie jest miłe uczucie, wierz mi..dowiadujesz sie, że znów ktoś przez ciebie sie pokłócił, potem płacz i cala reszta...nie chce...

Nikogo nie obwiniam. Arka rozumiem, bo niby jakim prawem zjawiam sie i zabieram czas poświęcony dla niego? i tak macie go mało..i tak sie mijacie..więc po co?? Po co Ela psuć tą waszą miłość! On w pewnym stopniu czuję się zagrożony i to też rozumiem!

Nie odejdę, nie rezygnuje ze znajomości z Tobą. Poznałam i poznaje... Chce się spotkać by zobaczyć i poczuć jaka jesteś. Tak normalnie, ludzko... Dlatego też będzie lepiej jak się będziemy ograniczać. Wiesz gdzie mnie znaleźć. Nigdy nie odmowie rozmowy czy listu...

eeee, nie wiem już jak pisać i co pisać...sama wiesz...

Ściskam Cię maluchu..."

a.

Jeden z pierwszych maili, który napisała do mnie A. Byłam wtedy w kilkuletnim związku z mężczyzną. Niby szczęśliwa, ale szczęście dopiero poznałam później...


11:43, ca_valait_la_peine
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4
 
POLECAM