RSS
piątek, 28 maja 2010

23:08, ca_valait_la_peine
Link Dodaj komentarz »

23:00, ca_valait_la_peine
Link Komentarze (1) »
czwartek, 27 maja 2010
deszcz...

Kiedy przyjdzie to lato?

Kolejna piękna piosenka pięknej Pani:)

Ciężkie chwile, ciężar na mych barkach przyciska mnie do ziemi. Choróbska sięgają moich bliskich. Dziś okazało się, że moja Żona prócz problemów żołądkowych ma kamienie:( W pracy jeszcze gorzej... Ale ta zima musi minąć...

Niedawno poznałyśmy fajnych ludzi... Mimo, że krótko się znamy, miło jest spędzać wspólny czas...

22:03, ca_valait_la_peine
Link Komentarze (1) »
piątek, 14 maja 2010
Zimno...

i ponuro. Kto by pomyślał, że mamy 14 maj... Świadczącym na to dowodem nie jest pogoda, tylko jerzyki. Nie ukrywam, że z utęsknieniem co roku czekam na ten charakterystyczny dźwięk:) Bo te ptaszki nie ćwierkają, tylko gwiżdżą. Nie żebym lubiła ptaki, po prostu jerzyki są dla mnie symbolem lata. Uwielbiam ten dźwięk dolatujący z uchylonego okna. Kojarzy mi się też z dzieciństwem. Błogich chwil spędzanych nad jeziorem, na łące pełnej mleczy i stokrotek, ganiania w samych gaciach po podwórku. Portafiłam prosto z łóżka, w majtkach i koszulce, na boso wybiegać na podwórko:) Mama w locie nakładała mi szorty i dawała kanapkę w rękę.

Odpoczywam, jeszcze... Mimowolnie rzucam okiem na wieści w internecie czy tv... Masakra. Ciągle jakieś wypadki, choroby, śmierć... Mimo tego, że odpoczęłam wreszcie w domu, to mam nawał myśli. Byłam dziś na badaniach - jestem zdrowa. Jakoś mało mnie to cieszy, bo moja mama nie jest... I ciągle o tym myślę i czuję się jednak bezradna. Wierzę, że wszystko będzie dobrze, potrzebuję takich słów... bardzo...

Tagi: życie
12:45, ca_valait_la_peine
Link Komentarze (2) »
sobota, 08 maja 2010
Twoja kawa...

Kolejna urocza pani:) Ciepła, wakacyjna, wzywająca do ekspresji form ruchowych piosenka!

Kochana moja wynalazła i kupiła mi piękną torbę! Po zakupach zaszłyśmy do kawiarni na kawe. Niestety nie posiadamy pięknego, chromowanego ekspresu do kawy, co tak cudnie spienia mleko. Takie z nas kawoszki, że zdarza nam się w porywach wypić raptem jedną w tygodniu! Jeśli już pijemy to delektujemy się, bo obie uwielbiamy zapach i smak kawy. Gdy wróciłyśmy do domu Aga poprosiła mnie abym sprawdziła skrzynkę na listy... Zaglądam... a tam czerwona koperta z moim imieniem. Moja Kochana napisała do mnie list. Taki jakie dostawałam kiedyś:) Uwielbiam Cię... K.

 

17:25, ca_valait_la_peine
Link Komentarze (2) »
piątek, 07 maja 2010

Kompatybilne do mego ciała i samopoczucia... jeansy...

 

Tagi: fotografia
22:51, ca_valait_la_peine
Link Dodaj komentarz »

Tagi: fotografia
22:46, ca_valait_la_peine
Link Dodaj komentarz »

22:43, ca_valait_la_peine
Link Dodaj komentarz »
Nasze życie w kamienicy...

...jest jak w zegarku. W dosłownym tego słowa znaczeniu. Jak się wprowadziłam do Agi, to zapytałam czy Ona też słyszy te tykanie w łazience. Wcześniej nie zwróciła na to uwagi, a mieszkała już jakieś 2 lata. Zaczochrałam Ją do łazienki i kazałam słuchać. Usłyszała. Ale co to jest? Tak mijały tygodnie aż... Eureka! Wiem! Spojrzałam na zegarek, godzina punkt 17-ta. 5 tykań:) 17.30 - jedno tyknięcie. W sypialni też słychać. Zasypiam. Północ - 12 tykań! Tak, sąsiedzi z góry mają zegar, duży zegar:)

Weekend. Po pracowitym tygodniu chciałoby się pospać choćby do południa. Godzina 7 - bach! bach! bach! Matko! A to co?! Aga podnosi głowę: to kołatka do drzwi. Że co?! Jaka kołatka?! Kołatką ktoś napieprza w metalowe drzwi! Do działalności, nad którą mieszkamy! I tak jest do tej pory. Myślimy z Kochaną, aby któregoś pięknego dnia wręczyć im dzwonek do drzwi.

Sąsiad z góry prócz wielkiego zegara ma na podłodze terakotę. Czasem wydaje nam się, że na tej terakocie ćwiczy z hantlami! Jak coś spadnie na tą podłogę, to u nas słychać jakby conajmniej toczył jakieś beczki! Albo dźwięk rozsypujących się szklanych kul. Co to są za kule?!

Za ścianą drugi sąsiad. Niegroźny pijaczek. Czasem urządzający "party" przy dźwiękach swoich śpiewów. "Gloria" jest szlagierem:)

Od strony sypialni chyba mamy sąsiednią klatkę schodową, po której chodzi pani na obcasach, chyba o niemałej wadze ciała. Miażdżący stukot, pewnie wyrysował już tam trwałe uszkodzenia. Latem, pani chyba nosi klapki na obcasach, bo słychać dźwięk odrywającego się klapka do pięty: mlask i stukot w schody. Mlask! Stuk! Mlask! Stuk! Mlask! Stuk!

Zaczyna się letni sezon, więc ciężarówka Algidy będzie nas budziła swoją jak z horroru pozytywką, albo pan ze wsi krzycząc na podwórku "kartofleeeeeeeee". Jeszcze czasem akordeonista bywa pod oknami, co by mu sypnąć pieniążkiem.

Także życie w kamienicy bywa uciążliwe, ale nie wyobrażam sobie mieszkania gdzie indziej. Nauczyłam się już tych dźwieków życia kamienicy...


Tagi: życie
18:59, ca_valait_la_peine
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 04 maja 2010
W sam raz...

... do zakołysania biodrami...


Tagi: muzyka
11:37, ca_valait_la_peine
Link Dodaj komentarz »
POLECAM