Blog > Komentarze do wpisu
hepi niu jer

Rozpoczął się nowy rok. Co tym razem przyniesie? Mam nadzieje, że będzie lepiej niż w poprzednim roku. Dopełnieniem całego zła zeszłego roku, który niestety przeniósł się na nowy rok jest odejście z tego świata mojej Cioci:( Nie chcę o tym pisać, bo mam wiele odczuć złości... Mogła z nami być... Mogla jeszcze żyć...

Sylwester, spokojny, kinowy. Przyszła moja sister i koleżanka. Zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie, bo przyniosła prezent urodzinowy, który mnie niesamiwicie ucieszył:) Książke i... BILETY! (zdjęcie poniżej) dla mnie i dla Żony:) Lada chwila miałam je sama kupić, a tu... taram! Oczywiście koleżanka A. też idzie na koncert, bo jest wierniejszą fanką Hey'a niż ja. W ogóle poznałyśmy się wiele lat temu na jakimś heyowym czacie.

Miałam dziś dziwny sen. Intrygujący. Z reguły ostatnimi czasy miewam straszne, smutne, ohydne sny, aż czasem spać się nie chce iść. A dziś miła niespodzianka:) Śniła mi się kobieta, kobietka, bo miała 22 lata (nie wiem skąd wiedzialam o jej wieku), drobnej postury, taka malutka, taki chłopczyk, krótkie, blond włoski. Była ładna. Miała na imię JANEK : ) Szłyśmy, wydawało mi się jakąś starówką, byłam zachwycona architekrurą. Corusz unosiłam głowę i widziałam jak budynki spajają się wysoko na górze w całość. Żałowałam, że nie miałam aparatu. Nie był to Gdańsk, aczkolwiek Janek zapytala mnie czy podoba mi się tu, ja odpowiedziałam, że tak, że mieszkam już tu 5 lat z Żoną. Na jakiś czas zamilkła, a ja się nieco zezłościłam, bo przecież możemy być przyjaciółmi mimo tego! Poszłyśmy do jakiegoś dziwnego pubu, gdzie odbywały się jakieś rytuały, wymiany kosmyka włosów np. albo paznokci. Nie bylo to obrzydliwe, ale zaskakujące. Ja byłam ze swoim różowym małym notebookiem (oczywiście takiego nie posiadam), w którym wszystko notowałam. Leżał sobie na stole, nieco przytwarty, Janek ostrzegła mnie, że nie powinnam tutaj przychodzić z nim. To były takie szczególy, które zapamiętałam. Sen dość krótki, ale intrygujący. Oby w nowym roku było więcej takich, a skończyły się koszmary!

Właśnie moja Żona skończyła układanie kolejnych puzzli, które dostała na gwiazdkę, uff... teraz więcej czasu będzie spedzać ze mną:)


sobota, 01 stycznia 2011, ca_valait_la_peine

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: http: wyobraznia-dziala.blogspot.com, 46.113.245.*
2011/01/05 14:51:37
mieszkacie w Gdańsku?
to pewnie jeszcze wyjdzie na to, że się znamy ;]
-
ca_valait_la_peine
2011/01/06 21:56:32
Mejbi;)
POLECAM