Blog > Komentarze do wpisu
24.10.2005r.
Herbata z cytryną i miodem, maleńka świeczka, cicha muzyka, półmrok w
pokoju, pranie pachnie Lenorem, na stole kawałek wyschniętej pizzy od
obiadu, w głowie myśli spokojne choć teskniące...

"...twoj zapach... zmysł powonienia - mój jedyny kontakt z niebiem,
zmysł powonienia - mój jedyny obraz ciebie..."

tęskno mi...
tak jak pisałaś kiedyś do mnie - chcę pomieszkać, pokłócić się i godzić...
ja nawet nie wiem jak krzyczysz...chciałabym ugotować z Toba obiad...
zjeść deser... karmić się... przygotować kolację ze świecami i dobrym winem,
rozmawiać długo i z przerwami na czułe przytulanie się...
smakowanie siebie wzajemnie... jak ja lubię cielesność, dotyk,
pocałunki i oddechy...

"..nie spaceruję nago, nie wypada zbyt głośno mi sie smiać, patrzą źle
gdy do siebie gadam i..."

tęsknię...
szczególnie wieczorem, jak leżę na swoim materacyku, pod kołdrą zwiniętą
embrionalnie... wspominam, a raczej próbuję sobie wyobrazić ciepło Twoje
za, przed, nad i pod soba... miedziane włosy wiszące w nieładzie..małe
oczka... uśmiech... badający dotyk... śmiałe gesty,.. pocałunki długie i
anatomiczne... mmmmmm... chcę jeszcze takie chwile przeżyć...

przyjedź... nawet w środku tygodnia... będę rano wstawać do pracy i wracać na
skrzydłach do Ciebie, może jeszcze śpiącej, odsypiającej noc... obudzę, albo
rzucę się na Ciebie i tak zastanie nas noc...
wybacz mojemu jednostajnemu pisaniu o fizyczności ale tego mi właśnie
najbardziej teraz brakuje... a jak pomyślę o Tobie, to widzę nas w łóżku...
nie mam innych.. to głupie? jestem zepsuta...wiem...eh..

wiesz co jeszcze mi się chce? wyjechać na kilka dni... zabrać Ciebie i
ucieć... wynająć gdzies pokój, zaszyć się i nie wychodzić...

buuuuuuuu....sms od Ciebie...
weź mnie do siebie... schowaj... zjedz nawet...

Kocham...

p. vel v. :*

czwartek, 13 stycznia 2011, ca_valait_la_peine

Polecane wpisy

POLECAM